 |
 |
|
 | |  |
 |
|
 |
 | |  |
 |
 | |  |
 |
 | |  |
 |
 | |  |
 |
 | |  |
Szantina
Zwierzoświr

Dołączył: 29 Cze 2005 |
Posty: 1586 |
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Skąd: Warszawa |
|
 |
Wysłany: Pon 20:11, 08 Maj 2006 |
|
 |
|
 |
 |
Kochani - bardzo dziękuję w imieniu zainteresowanego( no i oczywiście swoim) za miłe słowa.
A zaczęło się wszystko tak:
Wywlekli mnie z łóżka i kazali iść na spacer...o tej godzinie??Moja pani była jakaś taka rozbiegana i pakowała dużą torbę,więc grzecznie wyszedłem z panem.
Jak wróciliśmy do domku to....znowu wyszliśmy....czy oni wszyscy do reszty zwariowali?Ale tym razem zabrali ze sobą to wielkie torbiszcze i mówili coś o jakiejś drodze.
Przed blokiem spotkałem ciocię Lavinię,jeszcze co nie co ''podpisałem'' i ...kazali mi wsiąść do samochodu.Co to to nie...ja protestuję.Mam łapki do chodzenia.Niestety pani była ''be''...wzięła mnie na ręce i wsadziła do autka.
Zupełnie,ale to zupełnie nie podobało mi się....nie dość,że trzęsie,buczy to jeszcze mam siedzieć i nie łazić .
Byłem zły - nie dość,że jakaś ranne wstawanie,bez śniadanka ....to ja wam umilę drogę.
I tak jak postanowiłem tak zrobiłem.Piszczałem,chodziłem gdzie się tylko dało( nawet pod fotelem przeszedłem do cioci Lavinii.
Tylko pani był na mnie coraz bardziej zła.
Wreszcie dojechaliśmy na miejsce.Było dość póżno,więc pani ....cap mnie na ręce,pan torbę i prawie biegiem,żeby zdążyć....ale gdzie oni tak się spieszą?
O rany.....ile ludzi i psów.....gdzie ja jestem.....ratunkuuuuuuu
c.d.n
|
|
 |
 | |  |
 |
 | |  |
 |
 | |  |
 |
 | |  |
 |
 | |  |
 |
 | |  |
 |
 | |  |
zgadnij
Dołączył: 09 Maj 2006 |
Posty: 1 |
Przeczytał: 0 tematów
|
|
|
|
 |
Wysłany: Wto 12:35, 09 Maj 2006 |
|
 |
|
 |
 |
Skoro moja Pani nie napisała ciągu dalszego to napisze sam.To ja Drops czyli Wezyr Klan Ady Łowczyni.Na czym to ta moja Pani skonczyła opowieść....? aha ...... no więc potem przyszła taka jakaś pani ,która jakoś mi się kojarzyła , ale nie wiem skąd , miała ze soba taką czarną dziewczynę , która na samo przywitanie wyskoczyła na mnie z wrzaskiem..., nie wiem za co i jeszcze był kolega troszeczkę ode mnie starszy. Ta pani załozyła mi na szyję jakiś czarny sznurek i zacząłem z nią chodzić,kazała mi głowe trzymać do góry a ogon na dół , a ja zawsze robię odwrotnie, no cholera ale baba była uparta, no więc stwierdziłem ,że to nie przelewki , na dodatek z boku obserwowała mnie z niezbyt zadowoloną miną ta czarna dziewczyna , od której dostałem w łeb na powitanie.Potem mnie zaczęła ustawiać , dokładnie kazda łapa co do centymetra równo, głowa do góry ,no dobra , stałem co miałem robic , jak ta czarna mnie obserowała , może znowu miała mi ochotę dać w łeb. Ten kolega tylko patrzył ze zrozumieniem, no ale za chwile z nimi robiła to samo
W koncu chyba babie się znudziło i powidziała , że wystarczy , ze" pójdę"
Nie wiem o co jej chodziło, gdzie miałem isć i po co?
No i wrócilismy na swoje miejsce do Pana, zacząłem sie wygłupiać z kolegą, w takie "męskie" zabawy się bawilismy.Ale tej czarnej znowu się coś nie podobało , bo na nas krzyczała jak blisko niej szaleliśmy.Ten kolega tez przed nią trzymał respekt, to chyba jakas wazna osoba.Tak jej się zacząłem przyglądać , i wydawało mi się że tez już tą twarz gdzies widziałem i tak jakoś znajomo pachniała.
W koncu coś się zaczęło dziać ,moja Pani gdzieś zniknęła , Pan też a ja zostałem na sznurku z tą babą, rozpłakałem się troszeczkę , no ale baba wzieła mnie , weszlismy na jakiś plac na którym stał stół i mnie tam postawiła , a tam była następna baba........
trochę sie zmęczyłem tym pisaniem , ide powalczyć z białym.
potem moja Pani opowie Wam ciąg dalszy.
Czesć Drops
|
|
 |
 | |  |
 |
 | |  |
Szantina
Zwierzoświr

Dołączył: 29 Cze 2005 |
Posty: 1586 |
Przeczytał: 0 tematów
|
|
Skąd: Warszawa |
|
 |
Wysłany: Wto 21:26, 09 Maj 2006 |
|
 |
|
 |
 |
No no no....ale się porobiło.....
Przepraszam wszystkich ,ale niestety wczorajszy wieczór nie należał do najmilszych( kolejny atak wyłączył mnie na cacy)Ale juz się poprawiam i ....Drop opowie resztę( zgadnij...kim ty jesteś?)
Tak jak napisał/a Zgadnij moi państwo gdzieś mi zniknęli,więc poszedłem z tą panią.I wiecie co....przypomniałem sobie kim ona jest.To przecież ona mnie tuliła jak byłem z mamą,tatą i rodzeństewm w jej domku.To byla moja pierwsza pani.A ta czarna,co wlała mi na ''dzień dobry''to moja mama.Wiedziałem,że jestem w dobrych rękach i starałem się jak mogłem ,żeby pani była ze mnie zadowolona.
Chodziliśmy po trawce,a ja chciałem wąchac....tyle tam było ciekawych zapachow.Ale co chwila było takie małe''pyk''tym snurkiem co miałem na szyi i już wiedziałem,że głowę muszę mieć wysoko.
Póżniej postawili mnie na stole i jakaś inna,obca pani głaskała mnie,nawet w ząbki zaglądała i.....złapała mnie .....no wiece za co....
Zniosłem to wszystko dzielnie ,bo widziałem,że moja pierwsza pani jest uśmiechnięta i zadowolona.
Wreszcie zeszliśmy ze stołu i mogłem już pójąć do swoich.
Wtedy myślałem,ze mojej pani już zupełnie odbiło.Zaczęła mnie całować i chwalić,tak jakbyśmy się wieki nie widzieli ( a przecież to była tylko chwila)
Mówiła coś ,ze byłem dzielny i,że jest ze mnie bardzo dumna( kurcze a do tej pory to nie była?)
Za chwilę podeszła do nas moja pierwsza pani i powiedziała,że nie mozemu jeszcze wracać do domku,bo jeszcze będę się pokazywał.Ale po co...przeciez już mnie widzieli?
Przeszliśmy w inne miejsce.Tam było tak ładnie .....wielki stół,dużo ludzi,kwiaty....podobno to był ring główny.
Jeszcze dobrze sie nie porozglądałem a juz wzywali nas do przygotowań.
Nie wiedziałem co to znaczy,ale odważnie poszedłem.Tam było dużo takich fajnych kolegów i koleżanek w moim wieku.
Po chwili jeden za drugim wychodziliśmy na ring.Tam znowu mnie oglądali.
Pani kazała stać ładnie .....to stałem.
A ten pan na środku podchodził do każdego z nas i bacznie się przyglądał.Póżniej pokazał palcem na kiloro z nas.Reszta zeszła z ringu a my zostaliśmy.I znowu chodziliśmy.Byłem już bardzo zmęczony i chciałem wracać do pańci...ale dzielnie wytrzymałem.Wkońcu ten pan pokazał na mnie i poszliśmy.....o rany co to jest?Pani postawiła mnie na takim czymś.Póżniej jeszcze 2 psiaki też na tym stały.
Ale było fajnie....podeszła jakaś obca pani,podała nam taką wielką miskę(później moja pani powidziała,ze to nie miska tylko mój pierwszy puchar).Robili nam dużo zdjęć i ....wreszcie byłem wolny.
Przez cały dzień nic nie jadłem( gdzieś mi się apetyt zgubił),byłem zmęczony i bardzo chciałem juz do białych.
Wsiedliśmy do autka( już mnie pani nie wnosiła...sam wskoczyłem),ukokosiłem się na bluzie pani i zasnąłem.
Niestety strasznie trzęsło i buczało,więc o głębokim śnie nie było mowy.
Wreszcie dojechaliśmy....znowu znajome zapachy ....jestem w domku.
Pierwsze co zrobiłem to....wyjedłem Szancie resztkę suchego z miski( taki byłem głodny) i o dziwo pani na mnie nie nakrzyczała.
Przywitałem się z białymi i .....zasnąłem.Obudził mnie dopiero zapach kolacji,którą pani dla nas przyszykowała.
I to by było na tyle....( kurcze oni znowu mówią coś o jakijś wystawie.....wrr)
|
|
 |
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 30 z 82
|
|
|
|  |